Najlepsze miejsca w samolocie

Które miejsce w samolocie jest najlepsze? Przód czy tył? Gdzie jest ciszej, gdzie głośniej? Które miejsca oferują dodatkową przestrzeń na nogi? …

Airbus A330 - które miejsca są najlepsze?
Airbus A330 (fotografia: Shutterstock)

Więcej miejsca na nogi

Rząd siedzeń bezpośrednio za wejściem to nieograniczone miejsce na nogi. W większości małych i średnich samolotów z pojedynczą klasą ekonomiczną to miejsca 1A, 1B, 1C (lub 1A i 1B przy konfiguracji 2-2).

Dodatkowe miejsce na nogi mają również pasażerowie, którzy wybrali miejsca przy wyjściu awaryjnym (w tanich liniach – na ogół dodatkowo płatne). W Boeingach 737 LOTu to cały rząd 8. W Boeingu 787 Dreamliner LOTu w klasie ekonomicznej dodatkową przestrzeń na nogi otrzymali pasażerowie siedzący w rzędzie 20. Konfiguracja nie jest stała dla samolotów tego samego typu u różnych przewoźników. W Boeingu 737-300 Lufthansy wyjście awaryjne znajduje się przed rzędem 12. W modelu -500 tego samolotu w rzędzie 10 jest dodatkowe miejsce przed fotelami B, C, D i E. Fotele A i F (przy wyjściu ewakuacyjnym) zdemontowano, dzięki czemu pasażerowie siedzący na 11A i 11F mają sporo dodatkowej przestrzeni. Zresztą sąsiednie 11B i 11E też są godne uwagi – w dodatkową przestrzeń przed sąsiednim miejscem można wygodnie wyciągnąć nogi, bez obaw, że ktoś się potknie (jak w przypadku nóg wyciągniętych w środkowe przejście). Podobny układ można spotkać w wąskokadłubowych Airbusach Lufthansy. Układ siedzeń dla samolotu, którym polecimy można sprawdzić na stronie seatguru.com.

Tuż za ścianką – ryzykowne

Pewnym ryzykiem obarczony jest wybór miejsca za ściankami działowymi lub za toaletą bądź kuchnią. W niektórych przypadkach takie miejsca oferują sporo przestrzeni, w innych są ciaśniejsze – nie wyciągniemy tu nóg pod fotelem z przodu. Nie znalazłem do tej pory żadnego rankingu rozwiązań stosowanych przez linie lotnicze. Te miejsca omijam. Niektóre samoloty mają ściankę bezpośrednio za wejściem. Takich miejsc lepiej unikać.

Przy oknie, przejściu czy na środku

Miejsce przy oknie pozwala podziwiać widoki i cieszyć się lotem niezakłóconym przez pasażerów wstających do toalety. Z drugiej strony – to my przepraszamy innych, ilekroć chcemy przejść. To dobry wybór jeśli zamierzamy cały lot przesiedzieć.

Miejsce przy przejściu pozwala swobodnie wstawać i oferuje dodatkowe miejsce na nogi (o ile nie przeszkadza nam odsuwanie ich ilekroć ktoś chce przejść). Przy dłuższych lotach to jest mój wybór, o ile nie znajdzie się lepsze miejsce z przestrzenią dla nóg. Na krótkich trasach mam wrażenie, że każdy współpasażer musi przejść do toalety przynajmniej raz, a stewardesy co chwilę przeciągają wózek z jedzeniem, napojami, śmieciami lub sklepem wolnocłowym. Zalety miejsca przy przejściu zmniejszają się radykalnie jeśli trzeba co chwilę chować wyciągnięte nogi.

W samolotach szerokokadłubowych (z dwoma przejściami – np. Boeing 767, 787, Airbusy 330, 340, itp) lepiej wybrać miejsce przy przejściu w centralnej części samolotu (czyli miejsca D i G w układzie 3-4-3 lub D i F w układzie 3-3-3). Dzięki temu tylko jeden pasażer będzie nas przepraszał wstając ze swojego miejsca. W układzie z trzema fotelami na środku, przy odrobinie szczęścia nasz sąsiad wybierze drugą stronę – szczególnie jeśli akurat śpimy w czasie ośmiogodzinnego lotu.

Jeśli lecę w pojedynkę to nie potrafię znaleźć żadnego uzasadnienia dla wybierania miejsca środkowego – między dwoma fotelami. Siedzenie na baczność pomiędzy dwojgiem obcych ludzi zupełnie mi nie odpowiada.

Odgłosy i zapachy kuchni, toalet

Priorytetem konstruktorów nie jest tłumienie hałasu wewnątrz samolotu. Wybierając miejsce koło kuchni i toalety jesteśmy narażeni na odgłosy związane z ich używaniem. Pomimo dobrej wentylacji pasażer siedzący obok otwartej kuchni będzie narażony na zapachy przygotowywanego jedzenia. Obok toalet musi należy się nastawić na (czasem intensywny) aromat środków czystości. Oby tylko. Pasażerowie siedzący niedaleko toalet mogą również liczyć na towarzystwo oczekujących na wolną kabinę.

Dźwięk silników

Podobno niektórzy potrafią zupełnie go zignorować. Ja nie. O ile to możliwe, uciekam jak najdalej od silników. W przypadku samolotu oznacza to ucieczkę do przodu. W maszynach oferujących miejsca wyłącznie w klasie ekonomicznej – im dalej przed skrzydłami (gdzie na ogół znajdują się silniki) – tym ciszej. W pobliżu dziobu, przy prędkości przelotowej, słychać właściwie tylko szum powietrza wokół samolotu. W większych samolotach miejsca z przodu zarezerwowane są dla pierwszej klasy i klasy biznes – tutaj trzeba uciekać do tyłu, pamiętając, że na ogonie jest wyraźnie głośniej niż na dziobie.

Wyjątkowo nieprzyjemne są miejsca pod skrzydłem w maszynach turbośmigłowych. Śmigło znajduje się w nich tuż obok okna. To śmigło generuje najwięcej hałasu (bardziej precyzyjnie – końcówki łopat śmigła, które w locie mogą przekraczać prędkość dźwięku są najbardziej hałaśliwe). Widać tu jednak poprawę – samoloty turbośmigłowe używają coraz doskonalszych śmigieł, które powodują mniejszy hałas niż dawniej.

W samolotach z silnikami w tyle kadłuba – nie przepadam za miejscami z tyłu.

Fotele o ograniczonym komforcie

Pozornie każdy fotel w tej samej klasie jest identyczny. Kilka jednak różni się od reszty. Fotele umieszczone przed ściankami działowymi, te w ostatnim rzędzie i często fotele przed wyjściem awaryjnym mają ograniczoną możliwość odchylania oparcia. Oczywiście problem nie dotyczy foteli w samolotach linii takich jak Ryanair – w nich, ze względu na ciasne rozstawienie, żaden fotel się nie odchyla.

Fotele umieszczone w pierwszym rzędzie (lub w pierwszym rzędzie za ścianką działowąza wyjściem awaryjnym) mają stoliki chowane w podłokietniku, co czyni podłokietnik szerszym – przy tej samej szerokości fotela. Dla pasażera zostaje mniej miejsca. Ponadto – tylko raz spotkałem się ze składanym do podłokietnika stolikiem, który byłby równie wygodny jak te zamontowane w oparciu poprzedzającego fotela. Tu zresztą jest gwiazdka – używanie laptopa na takim stoliku może być bardziej komfortowe – odchylony ekran nie koliduje z oparciem. Osobom tęższym sugeruję jednak inne miejsca – tym bardziej, że często wspomniane wyżej podłokietniki są nieruchome.

Warto sprawdzić czy wszystkie rzędy dysponują dostępem do okna – szkoda byłoby wybrać miejsce „przy oknie” tam gdzie się okaże, że okna nie ma – a w niektórych samolotach jeden lub dwa rzędy są okna pozbawione (na przykład rząd 27 w LOTowskim Boeingu 787).

Choroba lokomocyjna

Najbardziej stabilne miejsca to te na skrzydłach i z przodu samolotu. Najgorsze – z tyłu, w pobliżu ogona. Pasażerom cierpiącym na chorobę powietrzną zaleca się miejsca przy oknach – obserwowanie horyzontu pomaga uspokoić błędnik.

Najlepsza i najszybsza obsługa

Kolejnym powodem by wybierać miejsca z przodu jest obsługa. Stewardesy zaczynają na ogół podawać z przodu i posuwają się do tyłu samolotu. Rzadziej zaczynają z przodu i w środku lub z przodu i z tyłu na raz. Miejsca w pierwszych rzędach prawie zawsze gwarantuje obsługę w pierwszej kolejności.

Podsumowanie

Najlepsze miejsce w 737-800 (na przykład Ryanair) to moim zdaniem pierwszy rząd za wejściem. W większych samolotach najlepsze miejsca to rzędy przy wyjściu awaryjnym w przejściu (wyjście awaryjne na ogół jest na skrzydle więc widok i tak byłby ograniczony) lub możliwie daleko z przodu, przy oknie lub przy przejściu. Na samym dole listy znajduje się miejsce w ostatnim rzędzie przed toaletą, pomiędzy dwoma innymi fotelami. Kumulacja nieszczęść.

Wszystkim życzę podróże w warunkach, które nie wymagają rozważań nad wyborem najlepszego miejsca.